Sława Naomi

2010-05-30 14:11:27
Grzegorz
Naomi wybiegła z garderoby. Chciałaby się już znaleźć we własnym łóżku, w swoim domu, od tego całego zamieszania o że lampy 1 błyskowe aparatów skierowane są w jej kierunku. Tak kochała śpiewać dla publiczności, czuć ich wrażliwość na jej muzykę. Nie znosiła jednak tej sławy, którą przyniusł jej wielki talent. Wprost nienawidziła tego całego zgiełu. Bardziej interesowało ją czy oświetlenie jest ok, bo przecież tych wszystkich gazeciarzy nie obchodziła jej muzyka. Żeby przypadkiem nie zmarnowało się żadne ze zdjęć na sesji. Zdawała sobie sprawę, że nie ma sensu z tym walczyć i to ją bolało naprawdę. Czasem udawało się jej wyrwać niepostrzeżenie i uciec po koncercie do domu. Zakładała ulubione jeansy i podkoszulek i mogła odpocząć. Tak lubiła te chwile tylko dla siebie. Uwielbiała wyciągnąć się w fotelu, włączała dobrą komedię ,zakładała nogi na ławę i w nosie miała jakie jest oświetlenie i czy ładnie wygląda. Żadnych reporterów, fleszy i żadnej lampy wycelowanej w nią jak broń fanatyka. Cieszyła się że w tym tygodniu ma już z głowy wyjścia publiczne, jedyne jakie ma w planach to wyjście do osiedlowego warzywniaka. Czternaście złotych - Z zamyślenia wyrwał ją głos gburowatego taksówkarza, jesteśmy na miejscu prosze Pani. Wysadził ją pod samą furtką. Było cicho i spokojnie, a noc była ciepła. Popatrzyła w niebo i uśmiechnęła się sama do siebie. Jak mogą mówić że jestem gwiazdą, one są takie piękne i doskonałe – pomyślała Naomi i poszła do swojego małego domku, małego raju na ziemi.